Dotyk Boga

Kolejny dzień wpatrywania się w sufit. Tak myślę, że to sufit, bo ciemno jest i leżę naplecach. W sumie nie do końca jest to dla mnie zrozumiałe ale niech będzie. Z głośnikówFaithless rytmicznie śpiewa o bezsenności. W sumie nic dziwnego z takim bitem niezaśnie nikt. Głowa kiwa mi się w rytm muzyki. Gdzieś za oknem wróbel straszniedrze się na swojego współplemieńca za kilka okruszków.

Słońce wolnym wiosennym krokiem stąpa po pokoju, starając się zajrzeć przez okno w każdy nawet najciemniejszy zakamarek. Obdarowuje swym ciepłem wszystko co napotka na swojejdrodze. Uwielbiam jego ciepło czuć na swoich dłoniach czy policzkach. Przyjemniejszejest tylko, uczucie gdy Ona mnie dotyka. Swoimi wspaniałymi dłońmi. Ciepło jejsmukłych palców na moim policzku to czysta rozkosz. Lubię gdy do mnie mówi,jednak jej dotyk jest tak wspaniały. Jak dotyk Boga. Usiadłem na łóżkuzwieszając głowę. Czy dziś przyjdzie? Strasznie za nią tęsknię. Za jej głosem,za dotykiem. Ach trwaj chwilo chciało by się rzec. Chwile są jednak ulotne. Jakzdjęcia.

W głośniach rytmiczniepojawiało się hasło „Firestarter”.  Ostatnioznajomy opowiadał o pomyśle na happening „Zdjęcia jak chwile ulotne” chciałzrobić wystawę swoich fotografii i w pewnym momencie jeszcze w trakcie wernisażuspalić je. Ci, którzy byli i je zobaczyli byli jak fotograf, uwiecznili tęulotna chwile we własnych umysłach. Odważne, biorąc pod uwagę cenę wydrukówfotografii. No ale MarcinKa twierdzi ze ma przyjaciół, którzy zawsze mu pomogą.On mi tez sporo pomaga. Podobają mi się jego zdjęcia. Takie kolorowe, choćczęsto mroczne. Ciemne ale to może taka dusza jego? Chociaż z tego co wiem niedo końca umie robić te zdjęcia. Ważne ze chce i robi to co lubi. Tak jak jegoznajomi ze stowarzyszenia. Obiecali mi ze kiedyś w końcu zaproszą mnie nawernisaż, ale stwierdziłem że musze dojrzeć do obcowania ze sztuką.

W głośnikach BloodhoundGang śpiewa o Złym Dotyku. Nie znają się chłopaki, każdy dotyk jest wspaniały. Zwłaszczajej dotyk. Może dziś znów przyjdzie może znów poczuje dotyk Boga.

- Skarbie! Przyszła twojakoleżanka! – głos matki dochodzący sprzed pokoju spowodował ze szybko usiadłemna skraju łóżka w oczekiwaniu.

Dłoń spoczęła naskładanej lasce. Czekałem na dotyk Boga.