Miłość

Jego silne, męskie dłonie wodziły po ciele dziewczyny, jakby ich właściciel chciał dotykiem zapamiętać każdy milimetr jej ciała. Jej drżenie pod dotykiem tych dłoni wzbudzało w nim coraz większe pożądanie. Całował na oślep jej oczy, policzki, nos i usta nie mogąc powstrzymać się, jego język próbował wcisnąć się miedzy jej zaciśnięte usta. Gdy tylko z ust dziewczyny wydobyło się ciche westchnienie, natychmiast wpił się w nie swoimi. Jego dłoń zaciskała się na jej nabrzmiałej piersi, aż do granic bólu. Nie chciał ranić dziewczyny,

Czytaj więcej...

Istnienie

- Kiedy napiszesz cośnowego?

Przetarłem palcami zmęczoneoczy by za chwilę znów spojrzeć w monitor. Pytanie napisane na internetowymkomunikatorze niemal magicznie przyciągało mój wzrok.

Czytaj więcej...

Rozmowa...

Deszcz za oknem zmagał się ze śniegiem walcząc o pierwszeństwo upadku na ziemię. Chmury najwyraźniej śpieszyły się dokądś i gnały kłębiąc się jedna przez drugą. Dreszcz przeszył mi plecy. Zimno.

- Jesteś? – zapytałem bezmyślnie wpatrzony w monitor komputera.

Czytaj więcej...

Odwiedziny

Odwiedziny.

 

            Smród dymu ze zniczów unosił się w powietrzu. Kurtka, bluza, spodnie. Wszystko śmierdziało. Brzęk szkła w osuwającej się reklamówce z Biedronki przypomniał, że nie odwiedziłem wszystkich. Nie pamiętam kogo. Trzecia szklanka bursztynowego płynu znikała w moim gardle.

Czytaj więcej...

Orzechówka

 Zimno dawało się we znaki nawet psu idącemu na smyczy.Nie chciało mu się jak zawsze lizać śladów spaceru psich panienek. Mrok ładniekomponował się z nielicznymi światłami rzucanymi przez latarnie oszczędzonedzięki opamiętaniu się lokalnych przyszłych gangsterów. Resztki śniegu raźnoodbijały nieliczne blaski jakby chciały pokazać swą wyższość nad mrokiem.Trzask odkręcanej nakrętki z setki orzechówki był przyjemny dla ucha. Poza głośnymwestchnieniem psa panowała cisza.

Czytaj więcej...

Bitwa

                Patrzyłemna ciało leżące tuż przy moich nogach ze sztyletem wrażonym w pierś. Kiwałem sięna nogach jak te dzieci co niby rodzin nie mają. Parzyłem jak spod sztyletuspływa ciurkiem i z taką magiczną powolnością krew, parując w zimnym północnympowietrzu. Przeczesałem dłonią brodę nie zwracając uwagi, że krew zostaje naniej.

Czytaj więcej...

Gość

Dzwonek nad drzwiami drażniąco i z przerażającą satysfakcją oznajmiał przybycie gościa. Mefisto tym razem nie zaczął ujadać przeraźliwie pod drzwiami tylko stał w progu miedzy pokojem, a przed i nasłuchiwał.

Czytaj więcej...

ON(A)

Lisa zawodziła swym nieziemskim głosem wprost z wielkich Yamah. Pod zamkniętymi powiekami zmieniały się obrazy pełne kolorów czasem zmieniając się w mroczne wizje wybujałej wyobraźni. Otworzyłem oczy by ujrzeć tylko mrok rozświetlany kolorowymi światełkami amplitunera. Prawa ręka niczym dobrze zaprogramowana machina sięgnęła do szklanki stojącej na stoliku.

Czytaj więcej...

Dotyk Boga

Kolejny dzień wpatrywania się w sufit. Tak myślę, że to sufit, bo ciemno jest i leżę naplecach. W sumie nie do końca jest to dla mnie zrozumiałe ale niech będzie. Z głośnikówFaithless rytmicznie śpiewa o bezsenności. W sumie nic dziwnego z takim bitem niezaśnie nikt. Głowa kiwa mi się w rytm muzyki. Gdzieś za oknem wróbel straszniedrze się na swojego współplemieńca za kilka okruszków.

Czytaj więcej...